Category Archives: Kasia Z

Kasia Z

Czy kanarek ma 4 nogi???

Hejka :) )
Nie mogę siedzieć koło tego geja na wykładach, ani na ćwiczeniach, ani na niczym. Jak my sobie siedzimy koło siebie to zawsze jest to samo: nie wyrabiam notować, gadamy cały czas, śmieję się cały czas i ogólnie totalny lajcik. Po prostu uwielbiam Cię Ewelino :)  
Dziś sobie siedzimy na łacinie i coś tam babka gada o kanarkach. A ja taka powaga, E też. I naglę ja do Eweliny: “Ejjj a kanarek nie ma 4 nóg??? Prawda??? Ewelina: hahahahahaha nie nie ma 4 nóg! Ja: Nom tak myślałam, bo ma 2 nogi ?!?! :D Hahahaha jebne. Śmiałyśmy się z tego później cały dzień. I nadal się śmieję. 

A dziś miałam kolosa z angielskiego i nie jestem zadowolona bo mi średnio poszedł nie wiem czy zaliczę ;// Wszystko przez ten głupi WISH, którego nie miałam w szkolę i którego nie rozumiem ;(
A później po łacinie mieliśmy jeszcze przysposobienie biblioteczne i my jak zwykle siedzimy w ostatnim rzędzie (Ja, E, K, O, D, M, M, B, S, L i A ) i cały czas gadamy i śmiejemy się nawet graliśmy chwilę w karty, w końcu facet się wkurwił i wyciągnął aparat i zaczął nam robić zdjęcia. To my kaptury na głowę ja komin na głowę :D , głowa na dół włosy na twarz ;/ I nam kurwa powiedział, że on wie kto tam siedzi (nie wiem skąd) i że na egzaminie będziemy siedzieć w pierwszym rzędzie. Tylko jest kurwa taki mały problem: Z TEGO PRZEDMIOTU NIE MAMY EGZAMINY :) buhahahahahahahaha 
Jeszcze nas wytrzymał do równiej 17 ;// A myślałam, że nas puści trochę wcześniej, no ale cóż kogut myślał o niedzieli a w sobotę mu łeb ucięli. No i Kasia, z Owcą sobie myślą fajnie jest na dworze, idziemy na piechotkę do mieszkania. Oczywiście po drodze trzeba było zaliczyć stonkę. I przychodzę a w kuchni cała sterta naczyń z rana ;/ A że dziś moja kolej mycia, gotowania ;/ To musiałam umyć naczynia, żeby móc ugotować coś, ale że ja mam lenia i że muszę robić pierdolone tabelki (czytaj wykresy) to jebnęłam na odczepnego naleśniki z bitą śmietaną i dżemem. 
Jutro pt i zajęcia z pierdolonego prawoznawstwa. Strzelę sobie w łeb, powie nam pewnie oceny z ćwiczeń bo jutro są ostatnie, a kolosa pisaliśmy tydzień temu. Obym zaliczyła :D
NUTKA:
Przez pannę G słucham tego dziś cały dzień!♥




Rozpoczynam “wykresowy koszmar”
 Ale przecież Pani Ł i tak się nie będę podobać
Bo jestem głupia i nie umiem ich zrobić ;//
Fuck!
Pozdrowienia
Kaśśśśśś♥

Kasia się prezentuje, czyli jaka jest nasza październikowa kreatywna kobieta miesiąca?

Drogie Hamakowiczki

Dziś chcę zacząć, zanim przejdę do Kasinego posta autoprezentacyjnego, od podziękowań.
Sylwia dziękowała nam za pomoc i zaangażowanie i takie tam inne, nie będę się rozpływać, bo to między innymi o mnie, a skromność sobie bardzo cenię, choć posiadam w małej ilości;) Ja natomiast, również w imieniu Sylwii, Emili, Gosi i Edyty  chciałam  serdecznie podziękować Wam za to, że tworzycie to miejsce przez Wasze liczne komentarze, udział w Siłowniach, udział w KKM, obserwowanie naszego bloga oraz ” lajkowanie” na Facebooku, na którym się kompletnie nie znam, ale Sylwia to jakoś ogarnia… na szczęście!! I za pozytywne reakcje na tutoriale:) Dzięki przeogromne!!! Dajacie nam wiarę w to, że było warto i że nadal będzie!!!!

Przy okazji, chcę też podziękować sponsorom, którzy naprawdę chętnie zaangażowali się w naszą inicjatywę. Bałyśmy się, jak to będzie a spotkałyśmy się z bardzo pozytywnym odzewem, za co DZIĘKUJEMY SERDECZNIE!
Lista na pasku bocznym powiększyła się o kolejnego sponsora, więc nasza radość jest tym większa!!:):)

Najważniejsza jednak dziś, jest dla nas Kasia z bloga Na górze róże ,
która została naszą październikową Kreatywną Kobietą Miesiąca:) 
Cieszymy się bardzo, że miałyśmy okazję poznać ją bliżej i Wam również
polecamy zapoznanie się z tą fantastyczną kobietą, ale zanim…. Kasiu
wybacz, ale muszę to napisać!!:)
Dostałyśmy kilka dni temu Kasi zdjęcia do tego posta, które za chwilę zobaczycie.
Ta ” nastolatka” z grzywką to mama 5 dzieci!!!!!!  W tym dwójki dorosłych???? Kasiu…. jak to się robi??:D
Jesteśmy zachwycone!
Już oddaję głos Kasi, bo…. pięknie pisze o sobie i swoim świecie, posłuchajcie, popatrzcie:)

Po pierwsze jeszcze raz pięknie dziękuję za tak miłe wyróżnienie, bo przecież nie każdemu dane jest być królową .Bardzo podbudowało to moje ego i urosłam jeszcze o jakieś 5cm, ale to za sprawą korony ;)
Kim jestem?
Kobietą, matką 5 dzieci (2 już dorosłych wiec nosów im już nie podcieram;))  i żoną jednego męża, z milionem pomysłów, które jakby mogły wyskoczyć z mojej głowy, to by biegły przede mną, więc może dobrze, że siedzą na swoim miejscu a ja je powoli wypuszczam na światło dzienne i marzę, aby doba była elastyczna jak guma i przystosowywała się do moich potrzeb.

To ja i moje najmłodsze pociechy:)

Jaka jestem?
Hmm…Chyba normalna (hihi) Staram się zrozumieć wszystko i wszystkich i nie oceniam ludzi po wyglądzie. Jestem zbierakiem. We wszystkim widzę tzw”przydasię”. Lubię taki domowy recykling i dzięki temu mam w domu  fajne rzeczy a znajomi się pytają gdzie kupiłam.

A tu mój kawałek nieba ziemi i podłogi włącznie ze ślimakami i pajączkami

Dlaczego blog?
Ano dlatego,że mnie trochę namówiono. Prowadzę bloga kulinarnego i tam od czasu do czasu pokazywałam te moje twory i ktoś powiedział, że powinnam mieć miejsce na to wszystko, wiec sobie znalazłam .A trochę też żeby mieć ten swój kawałek podłogi, na którym  tańczę jak sama sobie zagram.

Tu
trochę połechcę wasze podniebienia:) Wszystko sama ugotowałam,upiekłam i
zjadłam ,zresztą wszystko znajdziecie na moim blogu kulinarnym na który
serdecznie zapraszam.

Teraz kilka słów o tym co mnie pasjonuje :
Jak już wiadomo kocham sowy i anioły. Maluję je na bluzkach i poduszkach a także lepię z masy solnej. Z masy solnej wyrabiam miski, świeczniki, podstawki i co tylko mi się zamarzy. Po prostu marzy mi się piec do ceramiki ale raczej to marzenie  nie do spełnienia, więc ciasto chlebowe jest na zastępstwo.W każdym razie wszystko, co tworzę wynika z potrzeby chwili i jak mnie coś najdzie, to potrafię zostawić obieranie ziemniaków,  żeby usiąść i narysować w moim kajecie pomysł który mi sie zrodził w głowie.Hi nawet jak widzicie obieranie pyrków może być inspirujące:)

W małej pigułce to co robię z przyjemności, czyli maluję, lepię, szydełkuję i przerabiam stare na nowe.

Co jeszcze potrafię?
Robię na szydełku,w miarę prosto szyję na maszynie hihi. Coraz bardziej podoba mi się technika dekupażu. Potrafię też odnowić meble, pomalować ściany, wiertarka i młotek też mnie słuchają .A po za tym gotuję, piekę, wekuję, sprzątam, piorę, prasuję i pielę mój kawałek ogródka .Ot taka ze mnie zwykła matka Polka, albo jak kto woli kura domowa, ale…….. w październiku Królowa!
Ale się obnażyłam, chyba jeszcze nigdy się tak nie chwaliłam sama sobą.
Pozdrawiam, ściskam i czekam na królowa listopada :)

My również z niezwykłą niecierpliwością czekamy na kolejną, listopadową edycję!!!
Przypominam, jako że zawsze, jest nam trudno wybrać jednego bloga wśród wielu zgłaszanych, że kobietki, które brały udział w poprzednich edycjach ( wrzesień, październik) mogą kandydować powtórnie:)
Kolejne ogłoszenie konkursu już 5 listopada!!!
Do zobaczenia!

PS. I będą Kasiowe kursu DIY już niedługo, zapraszamy!

Ani mru mru – Kasia i Jej miłość do zdjęć

Mam brzydki nawyk nieczytania komunikatów pojawiających się na moim laptopie i instaluje wszystko jak leci. Zdarza się to zdecydowanie za często. Z racji tego, że mój komputer jest już przepełniony niepotrzebnymi programami, zdjęciami, muzyką – której od dawna już nie słucham – robię porządki. Można powiedzieć, że świąteczne sprzątanie zaczynam od dysku. Zatrzymałam się na starych zdjęciach. Folder “SESJE” istnieje u mnie już bardzo długo. Autorką zdjęć jest znana już Wam Kasia z bloga Animru. Każde zdjęcie odzwierciedla Jej charakter i pasje. Potrafi uchwycić najpiękniejsze momenty, które pozostają z nami na dłużej. Dziękuję.

ZAPRASZAM DO OGLĄDNIĘCIA JEJ PRAC:

Kasia z Wrocławia w pigułce.

Przeglądając któregoś dnia bloga Klarki Mrozek natknęłam się na archiwalny wpis, w którym różni Czytelnicy podają przypadkowe fakty o sobie. Z racji tego, że przepadam za tego typu ‘zabawami’ i mam 21 lat, publikuję dziś 21 informacji o mojej skromnej osóbce – głównie po to, żeby nie było zastoju na blogu, bo coś ostatnio nie mam weny… :)



1) Śpię w skarpetkach, ale powoli uczę się kłaść do łóżka z bosymi stopami. Za nic w świecie jednak nie zasnę bez przykrycia, nawet w największe upały muszę mieć na sobie choćby koc. I stopy nie mogą wystawać spod kołdry ani poza łóżko – wiadomo: potwory!
2) ‘Dzień Świra’ tak naprawdę jest o mnie… :D
3) Bez telefonu komórkowego czuję się jak bez ręki i praktycznie wszędzie zabieram ze sobą torebkę, nawet na spacer z psem albo kilkuminutowe wyjście do sklepu.
4) Uwielbiam Harry’ego Pottera – książki czytałam wielokrotnie, a filmy znam na pamięć. Mogłabym też dubbingować ‘Titanica’ i ‘Armageddon’.
5) Dzień bez muzyki to dzień stracony! Zasypiam ze słuchawkami na uszach i zazwyczaj do pionu stawia mnie jakiś głośniejszy kawałek. Gdzieś tak w okolicach czwartej nad ranem… :)
6) Nie mam matury i prawa jazdy. Nad tym pierwszym wciąż usilnie pracuję, drugie sobie odpuściłam, przynajmniej na razie.
7) Nałogowo gram w The Sims 2, ale ogólnie nie przepadam za grami komputerowymi.
8) Patologicznie i obłąkańczo kocham jeże! Gdybym mogła, chciałabym hodować pingwina, fokę, żyrafę, świnkę wietnamską, renifera, kangura, misia  koala albo wiewiórkę, taką rudą. Lubię oryginalne zwierzęta :)
9) Jak byłam mała, to zawsze spijałam mamie piankę z piwa. Uwielbiam piwo! :D
10) Jestem wielką fanką piłki nożnej – kocham Śląsk Wrocław i FC Barcelonę. Planuję w najbliższym czasie zrobić sobie tatuaż związany z moim zielono-biało-czerwonym Klubem :)
11) Mogłabym przespać życie… <3
12) Boję się ciemności i śmierci.
13) Jako jedna z nielicznych spośród moich znajomych nie widzę niczego fajnego w paleniu marihuany…
14) Uwielbiam poznawać nowych ludzi i nowe kraje, zwłaszcza te zupełnie różne od Polski. Chłonę inne kultury i obyczaje, z radością próbuję regionalnych potraw i staram się na czas pobytu za granicą przyjąć jak najwięcej panujących tam zasad.
15) Jestem patriotką, chwilami fanatyczną. Kocham swój kraj, ale w rodakach drażni mnie wieczny smutek, niezadowolenie i narzekanie na wszystko. Jeśli chodzi o patriotyzm lokalny, to słowa pewnej piosenki idealnie oddają to, co chcę powiedzieć: ‘Urodziłam się we Wrocławiu i będę zawsze należeć tu, bo moje miejsce jest gdzie me serce, a ono tutaj ma swój dom! W dolinie Odry, na dolnym śląsku, gdzie rządzi Orzeł, Gryf i Piast!’
16) Uwielbiam fotografię i taniec. Moim wielkim marzeniem, które nigdy się nie spełni, jest być tancerką i zdobyć tytuł mistrza w kategorii tańców standardowych.
17) Jestem kompletnym matematyczno-fizyczno-chemicznym beztalenciem. Nienawidzę uczyć się geografii i historii według programu nauczania. Wychodzę z założenia, że najlepiej kształcą podróże.
18) Moim absolutnym konikiem są samoloty – mogłabym zamieszkać na lotnisku albo w wieży kontroli lotów.
19) Bywam wredna i fałszywa. Umiem walić prawdę prosto w twarz, ale zdarza mi się obrabiać tyłek za plecami nielubianej koleżance.
20) Odkąd pamiętam trzymam sztamę z facetami. Zawsze lepiej dogadywałam się z ludźmi, którzy nie mają cycków i nie używają tony kosmetyków ;)
21) Jeśli los rzuci mnie w przyszłości poza granice Polski, chciałabym mieszkać w Hiszpanii albo w Stanach Zjednoczonych.


Jest tego o wiele, wiele więcej i takich ‘ciekawostek’ mogłabym wypisać ze sto albo dwieście, ale na początek – niech będzie dwadzieścia jeden przypadkowych punktów, które przychodziły mi do głowy po kolei i spontanicznie :) A Wy? Podzielicie się taką listą? Może być krótsza! ;)

z serii “Zaległości…”:)

Tak wypada ,że co jakiś czas muszę zorganizować post z serii “Zaległości”:)
Przedświąteczny czas był bogaty w moje szycie…zamówienia Mikołaja i Gwiazdora nie miały końca:)


I dziś zaległościowy miks…aby móc zamknąć rozdział “stary rok” również w moim szyciu!
A że nijak połączyć sie tego wszystkiego nie da ,to wrzucam do jednego wora i dziś oferuję znów miks…właśnie z tym ,co zalega w moim aparacie:)

…Etui na tableta.

Notesik w klasycznych kolorach,jakże często lubianych przez dziewczyny:)

…Czarne-białe-szare…

Minimalistyczna wersja torby…siatka na zakupy z turkusowym serduchem:)
Bez zamka ,bez magnesika,krótkie rączki,ogromna ,pojemna…w dłoń i do marketu:):):)

Torbiszonek w czekoladzie z pudrowym różem…

Do kompletu kosmetyczka ,z zameczkiem .

 Motyw serduchowy był tez na topie:)

 Jeszcze zalegają inne torbiszonki w śnieżnej scenerii….może już nie dziś…może następnym razem zapodam namiastkę zimy ,która wpadła na chwilę i wtedy właśnie złapałam ją w obiektyw …a teraz …jesień ,wiosna …diabli wiedza ,co to jest:(:(


Chce mi się białego puchu i mrozu …zwyczajnie mi się ich chce….ferie za pasem,noclegi zarezerwowane,narty po serwisie,a na stokach śniegu jak na kartki:(

 Wierzę,że to się zmieni…liczę na to!!

 Pozdrawiam wieczorową porą  !


KAJA